L i n k i

Bajki Psychologiczne
Biblioteka Na Koszykowej
Cervantes
Charaktery.PL
Chińskie Ciasteczko
Enemef
FilmMusic
FilmWeb.PL
Horoskop
Horoskopy
Ikea
Infor
I-Cing
Jak Popełnić Samobójstwo
Kopalnia Wiedzy
Kubuś Puchatek
LP
LP 2
LP-Zion
Mapa
Master Sport
MBank
Meble Na Zamówienie
Miejski Słownik
Nonsensopedia
Nowa Alchemia Blog
Ownlog.Com
Photo Bucket
PKP
Poczta
Policz.Pl
Ponton.Org
Portal Wiedzy
Program TV
Psychologia
QQWeb
Synonimy
Tarot
Urząd Ochrony Konkurencji I Konsumentów
Warsztaty Psychologiczne
Wikipedia
Winamp
Wkurzony Chemik
Włatcy Móch
Zegar
Zegar Śmierci
ZTM



A r c h i w u m

2018
may
april
march
february
january
2017
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2016
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2015
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2014
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2013
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2012
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2011
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2010
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2009
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2008
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2007
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2006
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january






blog.pl


fajnie jest się obudzić i czuć się fajnie. beznadziejnie jest się obudzić czując się jak (nieważne)... sądzę że już zaczęłam totalnie świrować... ludziska i tak nie widzą różnicy w moim wyglądzie a ja się przejmuje jak cholera... mam już dość...
dziś widziałam się aż dwa razy z best friend, z którą od początku liceum miałam zaszczyt widzieć się hm... pewnie jakieś 5 razy... ale jakby coś to nasze wypady po ursynowie były zajebiste jak zwykle... to też się chyba nie zmieni :)
kiedyś moja siostra powiedziała, że faceci to inny gatunek człowieka, może i to prawda, ja się dopiero o tym zaczynam przekonywać, ale "oni chyba nie przeżywają napięcia przedmiesiączkowego"
cały czas wierzę że istnieją wyjątki od reguły
któryś już raz z kolei zastanawiam się czy czytać biorytm, ale i tak wiem że codziennie tego robić nie będę więc nie będę się nad tym głębiej zastanawiać...
zabawne jest to, że dziś po bardzo długim czasie olewania mnie, parę osób się do mnie odezwało. czy naprawdę musieliście czekać aż tyle czasu żeby to zrobić? naprawdę ludziska to że wy macie teraz czas nie znaczy że ja dla was go znajdę, bo ogólnie rzecz biorąc dostałam dzisiaj chyba jakieś 5 propozycji.
dziwnym zjawiskiem jest, w jak bardzo szybkim tempie zrobiło mi się dziś smutno... ale jakąś godzinkę później równie szybko poprawił mi się humorek ;)
mam już trochę dość mrozu panującego na zewnątrz (i czasami wiatru w oknach) a także braku jakichkolwiek filmów w tv i nie zapisujących sie rzeczy :/
to by było w sumie na tyle... (było cos jeszcze ale sie niestety nie zapisało ;P)


P.S. "Kochajmy kobiety, tak szybko tyją" (nie ja to wymyśliłam...)

17.01.2006 :: 02:01 skomentuj (1)

***

na szczęście dni ferii różnią się od normalnego życia, nawet matki w domu nie ma.
miałam z Asiaczkiem "mały" wypad do Maximusa. zawsze jak stamtąd wyjeżdżam to przeklinam jak najęta i mówię, że tam nie wrócę. co do miejsca to raczej nic nie mam. ale Maxibusów nienawidzę po prostu. miałyśmy szczęście jadąc tam, bo czekałyśmy chyba tylko jakieś 15 minut, ale w drodze powrotnej zwiał nam z przed nosa. następny miał być za dwie godzinki. poszłyśmy na zwykły autobus, ale 12 przystanków od Warszawy to też nie często coś jeździ. ogólnie rzecz biorąc czekałyśmy jakąś godzinkę, przy minus 10 albo i lepiej. ostatnio tak zmarzłam w sylwestra ;). idąc na przystanek było jasno, ale gdy wsiadłyśmy, to już bez lamp nic by nie było widać.
ciekawe kiedy kolejny wypad za miasto, zajebiście wyglądały zaśnieżone (zamarznięte) drzewa, ale nie chciałabym tam mieszkać na pewno.
po powrocie pod kocyk, kaloryferek na maksa, prowiancik i przed kompa. szukanie szablonów nie jest łatwe. najchętniej sama bym zrobiła, ale to chyba na razie nie możliwe.
chciałam potruchtać troszę ale nie udało mi się skontaktować z Sonią (a jest jedyną osóbką z którą miałam ochotę wyjść), Na Wspólnej się zaczęło i stwierdziłam, że jutro co nieco spalę, a plany mam na to fajne :) w dodatku bardzo wcześnie wstać muszę :/


17.01.2006 :: 23:06 skomentuj (0)

***

Gosiaczek zabrał mnie dziś na basen, i stwierdzam, że się w ogóle nie zmieniła. mam wrażenie, że w jakąś godzinkę opowiedziała mi co się działo przez ostatnie trzy miesiące...
poszłyśmy też na lekcje salsy, gdzie także była Sandra. fajnie było (w piątek też idziemy).
w całym pośpiechu z basenu zapomniałam portfela i musiałam się wracać. a w sklepie jeszcze jakieś odnawianie systemu było i stałam jak ten debil, a dziewczyny już sobie tańczyły.
około 18 pojechałam z Gosiaczkiem na łyżwy pod pałac. gadałyśmy między innymi co będziemy robić (nie robić) w przyszłości. może powinna w jakimś radiu pracować, albo coś bo ma talent do gadania. plany na przyszłość naprawde nie są łatwe, ale ja żyję chwilą i mam nadzieję, że w najbliższym czasie nie zacznę się o to martwić, bo to byłby kolejny pretekst żeby autoagrsja weszła w grę...
dalej coś się wali w linkach, ale teraz przynajmniej umiem je wpisywać... poczekam aż jakiś ekspert od blogów się pojawi na gg, albo coś w tym stylu...
jakiś facet zaczął rozmowę na gg od "cześć laseczko", kurna ludziska mam nadzieje, że wy nigdy się tak nie odzywacie do dziewczyn jeśli ich nie znacie. na szczęście miałam dobry humorek, gdyż Inspirejszyn poprawiła mi bloga, i po prostu stwierdziłam że facet jest kretynem
miałam poszukać jakiegoś fajnego tekstu piosenki, ale nie mam na to siły. musze wstać około 7 :/
i tak naprawdę to zaczęłam się zastanawiać czy to możliwe że tęsknię...


18.01.2006 :: 23:54 skomentuj (1)

***

dziś też pobudka była o 7, ale wstałam 20 po... żeby w ferie wstawać o tej porze, kurde tylko debil by to wymyślił (hehe)
wybranie się na Torwar na 12 (otwarte od 10 do 13) nie było zbyt mądrym pomysłem, kolejka była straszna, a tam tylko 700 osób się mieści. zrezygnowałyśmy.
wypad z Sonią do Centrum był bardzo udany, ach te wspominki, gdyby ktoś nas posłuchał...
na złość Ada odwołała spotkanie twierdząc że się nie wyrobi, no cóż nie wnikam... kurde, wkurzyłam się
od jakiś 5 osób słyszałam, że ma być bardzo bardzo zimno, ale nie sądziłam, że to już dziś w nocy będzie -17... fuck muszę kurtkę uprać :/
no i jeszcze moja siostra się zwaliła do mojego pokoju aby korepetycji udzielać. a ja w tym czasie zrobiłam sobie spacerek, ale w połowie drogi do Tesco bateria mi w mp3 wysiadła i łażenie sobie darowałam... głupia bateria :/

Misiu :* :) hehe

pozdrowionka dla Marco, Kaśki, Soni, Asiaczka, Biniola, Łukasza, Martyny, Gośki, Inspirejszyn, Aśki K, Ani Be, Puchala, Sandry, Byczego Marta

P.S. przypominam, że na tym blogu istnieje coś takiego jak Księga Gości, i można się do niej wpisać... serio to nie gryzie

19.01.2006 :: 16:15 skomentuj (1)

***

fuck... -18 na dworze
... co z systemem grzewczym? ;)
19.01.2006 :: 22:51 skomentuj (0)

***

dziś z Gosiaczkiem obie zaspałyśmy, i na basen zwlekłyśmy się dopiero na 10... bardzo opornie nam to poszło, opierdzielałyśmy się tam na maksa...
hehe na Salse spóźniłyśmy się jakieś 20 minut, ale co tam. tak mi dziś nie pasiło, że w połowie zwiałam do domu i pojechałam do Ikea w Markach, po słoiczki dla siostry
mój bio rytm jest zupełnie odwrotny do tego jakie mam samopoczucie, ale parę spraw mogłoby się zgodzić :)
współczuję palaczom. po prostu nie mogę sobie wyobrazić jak trzeba być zdesperowanym, żeby palić na takim mrozie. dobiło mnie po prostu, gdy jakaś babka na przystanku miała gołe ręce i kopciła, kurna po prostu wymiękłam, a ja byłam w dwóch parach rękawiczek (nie powiem żeby mi ciepło było, i mam znowu odmrożenia)
ten mróz nie jest na moje kurtki i rękawiczki.
kurde, przez odkręcony na maksa kaloryfer, kwiatki mi w pokoju zdychają, a tak długo się trzymały ;(

jadę sobie do siostry, szkoda że tam neta nie ma, będę w sobotę (no ewentualnie w niedzielę, ale raczej w to wątpię). odezwijcie się do mnie ludziska na komórkę, bo będę siedzieć sama, gdyż moja siostra na imprezę urodzinową idzie i będzie pić
jeśli ktoś chce mnie gdzieś zabrać, to bardzo chętnie, tylko odpowiednio wcześniej powiadomić mnie o tym :)


20.01.2006 :: 19:33 skomentuj (1)

***

pobudkę miałam po 8, bo moja siostra zaczęła odkurzać, ale przykryła mnie kocem w nocy i było mi cieplutko, więc przespałam się jeszcze do jakiejś 10 :)
dziś mi i siostrze sprzyja chyba bio rytm, nawet spędzając ponad półtorej godzinki w sklepie z biurowymi rzeczami było fajnie. a także podczas śniadania miałyśmy niezłe jaja (też ze mnie).
później pojechałyśmy zawieźć kupione rzeczy do biura, i w końcu zobaczyłam gdzie i w jakich warunkach pracuje :).
po drodze zabrałyśmy Kubę (narzeczonego mojej siostry) i pojechaliśmy na rodzinny obiad do domu. były pyzy, fuj... ohyda.
nie sądziłam że przy takim mrozie może padać :/, ale jeśli też jutro tak będzie to przynajmniej rodziców w domu nie będzie :)
brzuchal mnie dziś troszki boli, ale niedługo maybe somebody will hug me (czy jakoś tak) :)
motto Byczego Marta: najlepsze w tym że tyjesz jest to, że zawsze możesz schudnąć... pomyśl... ludzie mają takie pryszcze... że nawet jak się ich wyzbędą to im zostają jakieś blizny... więc to że człowiek przytyje to nie jest koniec świata... (może ktoś wypowie się na ten temat?)
rozmowy na gg są czasami dziwne... ale ubawiona byłam na maksa po prostu... w sumie to w międzyczasie oglądałam "Koszmar następnego lata", teoretycznie to horror jest... :D

hehe pozdrawiam Kaśkę i Marco, którzy z zagranicy wrócili. :*

21.01.2006 :: 17:09 skomentuj (4)

***

nienawidzę obojętności... po prostu nienawidzę
do rzeczy których nienawidzę mogę dołączyć jeszcze nie odpowiadanie na pytania...
kurde zimno cholernie, a ja pół dnia spędziłam na dworze.
muszę wykorzystywać dobre bio rytmy bo zaczynają się kończyć i nadchodzą niemiłe czasu :/, już poczułam ich spadek
spotkałam się z Aśką, Ziolasem i Puchalem, fajnie było, ale strasznie zimno. hehe "wyginam śmiało ciało... wyginam śmiało ciało...". kurde ciekawe kiedy następny wypad. hm... pewnie gdy Aśce skończy się szlaban...
byłam z Marco na "Opowieściach z Narni", fajnie było. spotkaliśmy Tomka z Cervantesa hehe
do domu dotarłam po 22, i matka coś zaczęła pie... cóż takie życie, ale już mam dość... tak się z domu wyprowadzić... kurde marzenie

22.01.2006 :: 23:48 skomentuj (3)

***

wyrabianie dokumentów jest straszne, ale się za rok będę męczyć (chyba że coś się stanie...)
fajnie by było gdyby takie mrozy jeszcze jakieś dwa tygodnie potrwały (mmm marzenie). do szkoły byśmy nie chodzili, a ja już się w sumie troszkę przyzwyczaiłam, że jest niska temperatura i trzeba się na cebulkę ubierać. często mi się zdarza gdy idę ulicą, i jest mróz, myśleć jak w "Titanicu" na koniec byli w wodzie... brrr zimno...
w telewizji jak zwykle nic nie leci. kurde, obejrzałabym "Z archiwum X", oj tak samo chyba jak kreskówki na Canal+, albo "Jetsonów"
hm... chyba muszę sobie w końcu czapkę kupić :)
nie lubię, gdy ludzie denerwują się przeze mnie. sądziłam, że gdy powiem coś pewnej osobie, będzie mnie inaczej traktować. reakcja była zupełnie inna niż się spodziewałam (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). na browarka pewnie niedługo pójdziemy :) heh fajnie, że nic się nie zmieniło.

23.01.2006 :: 20:06 skomentuj (2)

***

po pierwsze nienawidzę siebie... po drugie nienawidzę siebie... po trzecie nienawidzę siebie... bez komentarza

25.01.2006 :: 21:14 skomentuj (4)

***

"dobrych przyjaciół poznaje się w biedzie". tylko czy ktoś zdoła mi pomóc? przecież nikt nie wie jaki mam problem... czy już poznałam osobę której mogę zaufać aż na tyle? kiedykolwiek odważę się to zrobić?...
jest mi potrzebne emocjonalne wsparcie, którego od nikogo jeszcze nie uzyskałam
potrzebuję kogoś przy kim będę czuła się bezpiecznie (to proste i logiczne, każdy tak chce się czuć)
jestem totalnie zagubiona w swoim małym ciasnym światku
chciałabym, aby moje życie się zmieniło... nienawidzę swojej bezsilności
niewiele potrzebuję aby coś zmienić... nie chce siedzieć bezczynnie w domu... żebym nie musiała prosić wiecznie ludzi o spotkanie... a już przede wszystkim chce się poczuć w końcu dobrze w swojej skórze...
niezbyt pociesza mnie myśl, że jutro będzie gorzej :/

26.01.2006 :: 16:21 skomentuj (1)

***

basen, siłownia i sauna z Kaśką... męczące przedpołudnie... ale miałyśmy ze dwa razy napady śmiechu
mam dość wstawania po 7. jestem zmęczona. jutro śpię do kiedy sie nie obudzę :D
obejrzałam sobie "Cała ona", uwielbiam amerykańskie komedie dla nastolatków.
kocham horrory, a "Nowy koszmar Wessa Cravena" był całkiem spoko, ale jestem zbyt śpiąca żeby go oglądać do końca
27.01.2006 :: 00:29 skomentuj (0)

***

przeraziła mnie myśl po przebudzeniu, że matka jest w domu (przecież miała być w pracy :/)
jedząc śniadanie, oglądając MTV... ściągnęłam sobie wirusa. przywróciłam sobie system, kliknęłam sobie na 13 stycznia (piątek) i nie było wszystkich piosenek, więc jeszcze raz przywróciłam już z datą chyba 25 stycznia. wszystko działało... fiu...
łażenie po księgarniach z Marco jest naprawdę zabawne. a ludzie są dziwni... wnerwia mnie gdy ktoś puszcza mi przed nosem dymka z papierosa... gdy ja się cieszę świeżym powietrzem
na szczęście uczenie Ady matmy udało się przełożyć, ale gadałyśmy cały czas, bo to co miałam jej tłumaczyć opanowywałam bardzo długo czas, więc to po prostu prawie nierealne jest...
obejrzę sobie "Piłę", a jutro z Kaśką drugą część i będzie zajebiście :)

27.01.2006 :: 21:52 skomentuj (2)

***

mam "Piłę", "Piłę 2" i "Dom woskowych ciał"... spędzę sobie wieczór z Kaśką... bedzie zajebiście... musimy jeszcze tylko coś do "picia" kupić...
podobała mi sie rozmowa braciakiem, kurde ciekawe co z tego wszystkiego wyjdzie...
już wieczoru się nie mogę doczekać... hehe zajebiście będzie...
ale to nie zmienia faktu ze na jakąś domówkę bym poszła bo to nie to samo...
28.01.2006 :: 14:56 skomentuj (2)

***

z filmami była całkowita klapa. "Piła 2" nie chodziła na DVD a laptop został w pracy. jeśli chodzi o "Dom woskowych ciał" to po godzinie oglądania (zaczynało się coś w końcu dziać, już zaczęli się zabijać) hm... nagranie nie było zbyt przejrzyste, inaczej mówiąc nic nie było widać. przewinęłam pół godzinki i obejrzałyśmy 10 ostatnich minut :/
o 12 zaczęłyśmy się bawić... gadać i tańczyć... ostatni raz pamiętam jak patrzyłam na zegar o 3 (moja siostra ma taki fajny stary bijący co pół godzinki... o 12 wybija 12 razy hehe) ale nie wiem o której już spałyśmy.
około 9 jakoś się przebudziłyśmy, ale do 10 próbowałyśmy jeszcze spać, nie udało się. oczy bolały mnie niemiłosiernie, ledwie trzymałam je otwarte. Kaśka musiała wracać a ja sprzątać. no i wtedy ukazał mi się na ścianie wosk... nigdy więcej nie będę gasić świeczek po kielonku... przez jakieś dwie godzinki usuwałam go ze ściany :/ (później już rozniósł się po całym domu)... i uświadomiłam sobie, że chyba u siostry muszę zacząć znowu sprzątać, bo w ten sposób mogę oszczędzić jej gadania (czego oczy nie wiedzą, tego sercu nie żal)
sprzątałam cały dzionek... wróciłam i czmych do Asiaczka na robienie matmy (jak to jest że ludziska dalej wierzą, że ja matmę umiem :) wróciłam chyba wpół do 11. jestem na wpół żywa, a matka mi ględzi że wyłączy prąd w domu... żebym kompa wyłączyła... no i pewnie chciałaby żebym się pouczyła (niedoczekanie)

jeszcze mam ferie przez niecała godzinkę... heh ale mam dziwne samopoczucie, w sumie to nie czułam sie dziś najlepiej, ani fizycznie ani psychicznie

nieeeeeee ja nie chce szkoły ;( (dosłownie)

29.01.2006 :: 23:09 skomentuj (1)

***

nie wiem jak ja rano wstałam... przydałby sie już piątek...
na pierwszej lekcji w klasie było 8 stopni (później nachuchaliśmy na 9). Brysiak jest zajebistą wychowawczynia, serio nic do niej nie mam.
opierdzielałam sie znowu na lekcjach, bo zupełnie nie wiem o czym nauczyciele gadają, trzeba zaległości nadrobić :/
niezłe jaja mniałam, przechichrałam cały rosyjski (i nawet 5+ dostałam :P)biologie troszki też, bo Królik gadała o stosunkach w mieśniach. na polskim gadaliśmy o średniowiecznym zachowaniu przy stole... kto smarka w obrus?... :)
babcia przyjechała (jeszcze mniej swobody) i posiedzi pewnie do końca tygodnia i może pomidorową ugotuje (mmm pycha)
ale to że ksiądz po kolędzie chodzi to już niefajne doświadczenie, zmyłam sie do Ady. w sumie to kurde nieźle poszło. mam nadzieje że mój czas nie poszedł na marne, cóż przekonamy się.
heh jakieś 10 minut formatowałam Chacka Norrisa. jak drukowałam (17 stron) mama weszła, usłyszła wersje że to (prawie) do szkoły, w sumie to prawda bo na przerwach będę czytać...
nie wiem jak wstanę, kurde oczy mnie bolą, no i rano jest tak zimno...

pozdrowionka dla Marco, Kaśki, Soni, Asiaczka, Anoolki, Łukasza, Martyny, Mariusza, Biniola, Gośki, Inspirejszyn, Kuby, Witana, Kapcia, Peril, Ziółka, Puchala, Ani Be, Gąsiora, Sandry, Byczego Marta, Basi, Natalii, Ady...

30.01.2006 :: 17:01 skomentuj (1)

***

Andrzej Piasek Piaseczny - "Szczęście jest blisko"

Kiedy stawiasz pierwszy krok
jesteś pełna wiary, pełna wiary
z drugim zwykle jeszcze jest
wszystko doskonale, doskonale
trzeci prowadzi do celu drzwi
a ty odwracasz się i zejść
z drogi chcesz wybranej
chociaż na niej

ref:
Szczęście jest blisko
co w głowie się nie mieści
szczęście jest blisko
na wyciągnięcie ręki

Kiedy dobra pierwsza myśl
jednak myślisz dalej, nie przestajesz
kiedy wielki dzień ma przyjść
wierzę, czekasz na ten dzień i na mnie
lecz kiedy właśnie otwieram drzwi
ty odwracasz się i już
nie chcesz mnie zobaczyć
a tymczasem

Szczęście jest blisko
co w głowie się nie mieści
szczęście jest blisko
na wyciągnięcie ręki

31.01.2006 :: 17:53 skomentuj (0)

***

kurde, matka mi zagroziła że prąd o 22 wyłączy :(
i to zrobi, ale jeśli sądzi że zasnę o tej porze, to chyba ją coś gnie.
smutno mi jest, bo znowu zaczęłam sie denerwować...
no i znowu znajomki nie macie dla mnie czasu :(

31.01.2006 :: 18:07 skomentuj (5)

***





| Lay&html by Misuri dla www.szablonart.za.pl |